środa, 8 października 2014

Say hello + Vancouver kiss

Chcąc, czy nie - kiedyś trzeba zacząć, dlatego rozpoczynam ponowną przygodę z blogiem, który mam nadzieję przyniesie mi tyle radości, co poprzedni. A jeśli chcecie zajrzeć na bloga, którego adres rozwinęłam, to zapraszam tutaj: Not really seriously!

Wybór pierwszego zdjęcia, jakie miałabym pokazać nie był specjalnie trudny, bo choć zobaczyłam je po raz pierwszy 3 lata temu, to wciąż wywołuje u mnie mały uśmiech pod nosem (mimo, że wcale nie było tak romantycznie, jak wygląda, bo dziewczyna miała rozciętą skórę głowy, a jej chłopak po prostu ją uspokajał)

Vancouver kiss autorstwa Richard'a Lam'a:


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz